Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fizjoterapia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fizjoterapia. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 marca 2013

Kółka zainteresowań

Miniony tydzień na naszej uczelni stał dla nas pod znakiem studenckiej inicjatywy kół naukowych. Sukcesem zakończyły się akcje „Krwawej Marzanny” organizowanej przez SKN Medycyny Fizykalnej i Rehabilitacji, oraz Spotkanie z wioślarzem Pawłem Rańdą” dla członków SKN Medycyny Sportowej. Nowe doświadczenia wynikające z tych wydarzeń, przedstawiam tym razem w nieco sprawozdawczym poście.

wtorek, 5 marca 2013

Warsztaty

Ciesząca się coraz większym powodzeniem akcja pewnego centrum szkolenia fizjoterapeutów we Wrocławiu, zaprasza na bezpłatne warsztaty, kierowane do osób zajmujących się medycyną fizykalną. Jedynym ograniczeniem jest dość szybko wyczerpujący się limit miejsc. Ostatnie spotkanie poświęcone było testom klinicznym. Podczas ponad dwugodzinnego spotkania omówiona została wybrana diagnostyka i różnicowanie zespołów bólowych stawu barkowego oraz testowanie szyjnego i lędźwiowego odcinka kręgosłupa.
Niema co ściemniać - na zajęciach uczelnianych przelatuje się przez te testy, marginalnie traktując stronę praktyczną i można później "ślęczeć" nad podręcznikiem Klausa Backup`a i główkować co autor miał na myśli.
Warsztatowa forma zajęć, gdzie część teoretyczna i część praktyczna zazębiały się, była dla jednych zajęciami wyrównawczymi, dla większości przypomnieniem, ale i dla części niestety nowością. W każdym razie każdy coś z tego wyniósł.
Poprzednie warsztaty ww. centrum dotyczyły osteopatii, shiatsu, medycyny chińskiej, a w planie są zagadnienia związane z terapią manualną itp. Na pozór wolontaryjna działalność jest kosmiczną reklamą, ściągającą rzesze młodych rehabilitantów. Mistrzostwo marketingu i to w formie, która manipuluje edukacją w środowisku, gdzie stanowi ona sedno pożądania. Obopólna korzyść bez wciskania kitu. Podoba mi się.
Studenci przychodzą chętnie bo: raz że za friko, a dwa bo będzie mówione o czymś - co można by za jakiś czas świadomie kupić, żeby później dopisać w CV. (O taktyce studenta bez pracy i kasy jeszcze będę pisał kiedyś na pewno.)
Swoją drogą na tego typu meetingach, można się przyjrzeć zachowaniom konkurencji zawodowej, jaka nam towarzyszy, zawrzeć nowe znajomości, wymienić doświadczenia i czasem załapać się na darmowe słodycze i KAWĘ ! :)

piątek, 1 marca 2013

Paramedycyna

Dziś uczestniczyłem w warsztatach organizowanych przez Wrocławski AWF pod tajemniczym tytułem mikrokinezyterapia. To młoda metoda, która do Polski wprosiła się z Francji jak myślę, nie dalej niż 5 lat temu. Nie będę zużywał czcionki na szczegółowy opis metody - w sieci jest już wszystko po polsku wyjaśnione.
Na pierwszy rzut oka, można by przypuszczać, że metoda przypomina osteopatyczny sposób myślenia. Zasadniczą różnicą jest jednak: primus : cena kursu (całość wiedzy zakresu mikrokinezy jest w najdroższej opcji warte 4 000zł a nie 50 000zł), secundus : ilość godzin dydaktycznych kursu (5 modułów po 2x8h [C ukończony egzaminem] zamiast 50 sesji) , tertius : podejściem do pacjenta - Osteopaci mają w zwyczaju diagnozować pacjenta obnażonego, natomiast mikrokineza jest "efektywniejsza" w odzieży, quartus : osteopatia to czysta terapia manualna, natomiast mikrokineza opiera się o zasady stosowane w homeopatii.
Preferowany koszt mikro-wizyty to 100zł a spodziewany efekt - 3 miesięczna poprawa.
Patronem metody jest doktor teologii z tytułem masażysta-kinezyterapeuta. Jego koncepcja opiera się na embriologii i rytmach życiowych w jakich zdaniem badaczy - poruszają się twory tkankowe odpowiednich listków zarodkowych. Problem badawczy stanowi fakt, że mikro ruchów tkankowych nie zarejestrował dotychczas żaden oscylograf, który byłby obiektywnym potwierdzeniem zasadności całej metody.
Kursów we Wrocławiu nie organizuje ani BMK ani MKmedica. Organizuje go AWF z oczywistą zniżką dla swoich studentów. Nie chcę odnosić mylnych wrażeń, ale domyślam się, że kursy zawarte w ofercie kształcenia tej uczelni są w jakiś sposób "promowane" przez pracowników dydaktycznych katedry fizjoterapii AWF-u. Zawiera ona od lat odnowę biologiczną, która kierowana jest raczej do wuefistów, oraz alternatywną, innowacyjną metodę, rozważnie opatrzoną w nazwie terminem <<kinezyterapia>> (gr.kinesis : ruch + therapefa : leczenie), brzmi sugerująco. 
Nie podoba mi się.